PATOINTELIGENCJA

Żyjemy teraz w dobie chęci posiadania. Pamiętam jak jeszcze w szkole każdy chciał mieć więcej. Lepszy piórnik . Lepszy plecak. Lepszy telefon. Lepsza faza. Ciągle do czegoś dążyliśmy. Jako dorośli robimy to samo. Lepsza praca. Lepszy samochód. Lepsze mieszkanie. Lepsze gadżety. Ciągle do czegoś dążymy.

I można by powiedzieć, ze nie ma w tym nic złego bo przecież wysokie ambicje, zorientowanie na cel i zaangażowanie mogą doprowadzić nas daleko. Ale czy naprawdę wiemy jak wygląda życie po tej drugiej, magicznej i bogatej stronie? Często zaślepieni dążymy do bogactwa nie zastanawiając się nawet jaka jest jego cena. A może raczej źle obliczamy bilans zysków i strat. Wydaje nam się, że gdy już osiągniemy wszystkie te cele, rozwiążemy nasze problemy. A jeśli nie mamy nic w głowie to pieniędzmi niestety nie załatamy tych dziur. I nie myśl, ze chce przytoczyć teraz powiedzenie, ze pieniądze szczęścia nie dają. Dają. Przede wszystkim dają wolność, a jeśli pracowałeś ciężko nad sobą i dalej chcesz się rozwijać to pieniądze stawiają przed tobą fantastyczne możliwości. Jednak nie oszukujmy się. Takich ludzi jest mało. Większość bogatych to ludzie zaślepieni liczbami na koncie, a pieniądze potrzebne są im tylko do nakarmienia swojego ego. A… no i na nowego Iphona!

Co się dzieje kiedy matka zgorzkniała prawniczka i ojciec bankier (stereotypowe prace, podane tylko dla przykładu) będą mieli dzieci? Znajdą im opiekunkę, która będzie chciała odbębnić 10h za całkiem dobry hajs. A potem kiedy dziecko będzie już wystarczająco duże, aby zostawać w domu zacznie wychowywać się samo. I tu scenariusze mogą być przeróżne tak jak w naszym tytułowym utworze – jedni zaczną pic, drudzy ćpać, a inni odbiorą sobie życie. I przeciętny człowiek zapytałby „A czego tym dzieciakom brakuje? Wożą się drogimi furami, mają markowe ciuchy, gadżety i przynajmniej 4 wyjazdy zagraniczne w roku. Żyć nie umierać.” I chodź będzie brzmiało to banalnie… tam po prostu nie ma uczuć. I nie chodzi tu o to, ze nie ma tam miłości. Nie ma tam niczego. Rodzice pracujący od rana do nocy przynoszący 30 tysięcy do domu nie mają czasu nawet zezłościć się na dziecko. Nie mają czasu na głębokie rozmowy, ani na jakiekolwiek uczestniczenie w życiu dzieci. Mają za to pieniądze na MacBooka i perfumy od Gucci. Często usprawiedliwiają tym siebie przed swoim własnym sumieniem. „Przecież dostał ostatnio nowego laptopa, a sierpniu lecimy na Dominikanę. Ma wszystko, czego chce”. A tak naprawdę za tym Mercem stoi młody, samotny i wystraszony człowiek, który oparcie znajduje w dziwnych kolegach, wódzie i koksie.

Nawiązując jeszcze konkretnie do tego utworu… trafił on w zawrotnej prędkości do wielu ludzi. Czy to oznacza, że temat i kwestie poruszane są tak prawdziwe, że wielu się z nimi utożsamia czy po prostu ludzi ujęło genialne flow rapera? Obojętnie jakie są pobudki ludzi i jakie powody miał Mata, aby stworzyć ten utwór, pamiętaj o tym, że więzi z dziećmi są najcenniejsze. Spędzaj ze swoimi dziećmi czas w wartościowy sposób i dbajcie o siebie nawzajem. A jeśli chcesz mieć dzieci bo wypada lub bo kiedyś trzeba to po prostu sobie odpuść , żeby nie stały się kiedyś bohaterami takich utworów.


Patointeligencja – Mata

https://www.youtube.com/watch?v=wTAibxp37vE